Dodatkowy zmysł

Małe dzieci mają mało danych zapisanych w umyśle, ich zmysły dopiero uczą się rozpoznawania świata. Podstawowym zmysłem jest dla nich po prostu czucie, globalne odczuwanie bez analizowania i nazywania. Jeśli zdarzy się, że to czucie dostarczy lepszych, prawdziwszych informacji niż wzrok, słuch, węch, smak czy dotyk, to czucie pozostaje w dalszym życiu jako równoprawny szósty zmysł. Jeśli stanie się odwrotnie, jeśli dorosły podważy czy wyśmieje dane dostarczone przez czucie, umysł zapisuje skojarzenie jako negatywne i w dorosłym życiu będzie nas zmuszał do opierania się na tym, co mierzalne i dostępne dla pozostałych pięciu zmysłów.

Dlatego jedni z nas kierują się intuicją, a drudzy z niej nie korzystają. Intuicja to dopuszczenie umysłu do korzystania z danych niematerialnych, niemierzalnych, zaufanie im na równi z tymi, które można udowodnić, udostępnić innym. Jeżeli życie to energia w różnych postaciach, to dlaczego kwestionujemy fakt, że możemy tę energię nie tylko zobaczyć, usłyszeć, powąchać, posmakować czy dotknąć, ale też poczuć? Nie możemy zobaczyć smaku, ani usłyszeć dotyku, więc dlaczego dziwne wydaje nam się odbieranie jakiejś formy przekazu energetycznego poza pięcioma zmysłami?