System

Cokolwiek – nawet najprawdziwszego, najszczerszego – dasz systemowi, to system to przemiele po swojemu; razem z Tobą, jak zawartość z opakowaniem. Bo żeby rzucić wyzwanie sile masowej świadomości, przetrwać i zapoczątkować zmianę, trzeba nie mieć ceny, nie dać się kupić. Trzeba mieć dość siły, żeby się przeciwstawić, i umieć czerpać satysfakcję z bycia poza społecznymi kategoriami.

Aktualizacja

Dopóki boimy się spojrzeć swoim lękom w oczy, otaczają nas jak mgła, która na każdym kroku utrudnia nam funkcjonowanie. Kiedy czujemy się zmuszeni z nimi zmierzyć, wydają nam się przerażającym potworem, więc co chwilę zamykamy oczy i siłą rzeczy nie jesteśmy zobaczyć zbyt wiele. Ale z czasem oswajamy się z potworem i zaczynamy mu się przyglądać, a on zaczyna przybierać znajomy kształt, który najczęściej jest bardziej dziwaczny niż straszny. Kiedy to sobie uświadamiamy, lęk mija, mgła wokół nas się rozwiewa. To, co nas paraliżowało, staje się nieistotne, bo umysł dorosłego dokonał aktualizacji samego siebie w wersji z dzieciństwa.

O ile drobne aktualizacje następują automatycznie, o tyle te kluczowe musimy świadomie włączyć sami. Wybór, czy to zrobić, czy nie, nazywamy wolną wolą. Każdy z nas sam decyduje, kiedy stary system przekonań ogranicza go zbyt boleśnie, kiedy nadchodzi czas na zmianę.

Choroba duszy

System, w którym się rodzimy, robi wszystko, żebyśmy przestali czuć. 

Każe nam się jeść wtedy, kiedy jest na to przerwa od pracy, kiedy inni jedzą i kiedy wypada dla towarzystwa, więc przestajemy czuć, kiedy jesteśmy głodni. 

Każe nam spać wtedy, kiedy nie pracujemy, więc przestajemy odczuwać rytm swojego organizmu. 

Każe nam pracować według norm, więc uczymy się lekceważyć stan zmęczenia. 

Każe nam być miłym dla tych, których nie lubimy i zabiegać o akceptację tych, którzy mają wyższą pozycję, żeby coś osiągnąć. 

Każe nam wydawać zarobione pieniądze na rzeczy, których tak naprawdę nie potrzebujemy. 

Każe nam zagłuszać wszystkie symptomy buntu naszego organizmu lekami i używkami, żeby czuć jeszcze mniej.

Każe nam żyć według grafika, nie według pór roku. 

Ustala co jest dobre, a co złe tak jakbyśmy nie mieli własnego sumienia; decyduje o tym, co jest normalne, a co nie.

Czy to jest zatem dziwne, że współczesny człowiek jest zagubiony? 

Szuka na zewnątrz siebie, więc zamienia jedną filozofię na drugą, nie dotykając problemu – braku kontaktu z sobą, braku czucia.

A brak czucia jest największą, a może nawet jedyną chorobą duszy.