Inna perspektywa

To, co w nas pozytywnego, wydobyte na światło dzienne rozkwita. To, co w nas negatywnego, wydobyte na światło dzienne ginie jak wampir. Dlatego warto wyrażać siebie, nazywać myśli i uczucia, poddawać je prześwietleniu. 
Robimy to w jakimś stopniu cały czas, ale zazwyczaj bardzo oszczędnie, bo życie szybko nas uczy, że odkrywając siebie narażamy się na brak zrozumienie, ocenianie, utratę akceptacji czy manipulację ze strony innych ludzi. Ale to zablokowanie ma swój koszt – to, co w nas dobre, usycha bez światła i ciepła; to co nas gryzie, rośnie w ciemności i uwiera coraz bardziej.
Co przeszkadza nam samym deformuje też nasze relacje z innymi – te bliskie i te formalne, prywatnie i zawodowo – sprawiając, że nawet jeśli osiągamy swoje cele to nie czujemy się szczęśliwi lub że nasze życie nie jest tak satysfakcjonujące jak mogłoby być.

Po to są profesjonaliści – psycholodzy, terapeuci – żeby stworzyć optymalne warunki do bezpiecznego wyłożenia na stół tego, co się w sobie nosi i przyjrzenia się temu z dystansem. Bez oceniania, bez zagrożenia, że zostanie to niewłaściwie użyte. Ze zrozumieniem i wynikającą z niego akceptacją dla wszystkiego, co ludzkie. 
Psycholog nie jest wyrocznią, która wie więcej o kimś niż on sam, nie podejmie za nikogo decyzji, nie wskaże jedynego słusznego rozwiązania. Psycholog jest ekspertem w zakresie wiedzy o ludziach, o mechanizmach rządzących naszym zachowaniem i samopoczuciem. Może pomóc zobaczyć siebie od zewnątrz jego oczami, poprzez jego wiedzę i doświadczenie. Wszystkie odpowiedzi nosimy w sobie, potrzebujemy tylko zadać sobie właściwe pytania, żeby je sobie uświadomić – dlatego zmiana perspektywy wystarcza, żeby samemu znaleźć rozwiązanie, wybrać właściwy kierunek.

Pomaganie

Wielu ludzi żyje życiem innych albo rzuca się na pomoc innym tylko po to, żeby nie doświadczać lęku produkowanego przez skojarzenia własnego umysłu. Ale własne nierozwiązane konflikty uniemożliwiają skuteczną pomoc innym, bo zniekształcają to, jak widzimy sytuację.

Brak pomocy

Czasami – częściej niż nam się wydaje – najbardziej potrzebną formą pomocy komuś jest brak pomocy. 

Brak pomocy w krytycznym momencie może człowieka nawet zabić, ale brak pomocy w odpowiednim momencie może uruchomić jego zasoby – umiejętności i talenty, o których nie miał pojęcia dopóki był wspierany z zewnątrz. Im bardziej kogoś wspieramy z lęku, że sobie nie poradzi, tym bardziej zmniejszamy jego szanse na to, że sobie poradzi.