Co znaczy razem

Związki zazwyczaj zaczynają się od zauroczenia fizycznego. Nie kończą się szybko, jeśli partnerzy znajdują porozumienie intelektualne: odkrywają wspólny język, zainteresowania, poglądy. Stają się głębokie, kiedy obie strony wpuszczają się nawzajem do swoich światów emocjonalnych, kiedy się rozumieją i wspierają. Ale to, co spaja taką relację najsilniej, to wspólne priorytety, wspólna hierarchia wartości, wspólna definicja swojej natury i sensu życia.

Język

To, co bezpośrednio odwołuje się do naszych emocji jak film, fotografia czy muzyka staje się uniwersalnym językiem porozumienia na poziomie głębszym niż intelektualny. Fakt, że metafory są czytelne podobnie dla wszystkich oznacza, że mamy wspólne korzenie. 

To, jak bardzo nie potrafimy się porozumieć za pomocą wspólnego, precyzyjnie nazywającego wszystko języka pokazuje, jak daleko odeszliśmy od tych korzeni.

O oczekiwaniach

Każdy sposób myślenia powoduje tworzenie pewnego nastawienia, które automatycznie budzi oczekiwania co do przyszłych wydarzeń, rozwoju sytuacji czy reakcji innych osób. Nieuświadomione oczekiwania powodują, że nie widzimy tego, co jest, tylko to, co chcemy zobaczyć; słyszymy to, czego nikt nie powiedział; wierzymy w to, co jest dla nas sensowne. Umysł wyolbrzymia szczegóły, które pasują do jego układanki i pomija oczywistości, które do niej nie pasują, żeby obronić swój sposób myślenia, raz przyjęte założenia.

Każda percepcja jest interpretacją: widzimy przez siebie, przez filtr systemu własnych przekonań. Dlatego chociaż wszyscy patrzymy na to samo, każdy widzi co innego. I dlatego precyzyjna, głęboka i autentyczna komunikacja jest tak ważna w relacjach międzyludzkich. Im bardziej jest domyślna, tym bardziej staje się polem dla indywidualnych projekcji, a w konsekwencji cierpienia, ponieważ komunikacja tworzy porozumienie, a projekcja tworzy błędne oczekiwania i głębokie rozczarowania.

Deklaracje

Często dorośli nagradzają dzieci za deklaracje poprawy zachowania, a nie za samo zachowanie. Kształtują w ten sposób dorosłych, którzy później wierzą, że spełniają oczekiwania innych kiedy obiecują rzeczy, których tak naprawdę nie są w stanie spełnić; kiedy używają wielkich słów, za którymi nic nie stoi; kiedy prawią nadmiarowe komplementy. Relacje z takimi ludźmi są niekończącym się pasmem rozczarowań, bo nawet jeśli są dobrymi, porządnie zachowującymi się ludźmi, to ich obietnice kreują u innych zawyżone oczekiwania i ciągłe rozczarowania. Ponieważ nie jesteśmy w stanie prześwietlić czyichś myśli, wszystkie relacje z innymi ludźmi opierają się na wzajemnej komunikacji, na uzgodnieniu wspólnych definicji. Jeśli komunikacja nie działa, relacja też nie działa.

Zrozumienie

Każdy z nas żyje w swoim świecie i głęboko wierzy, że nie może ujawnić wielu rzeczy o sobie innym, bo nie zostałby zrozumiany, że wydałby się dziwaczny czy przerażający. Unikamy głębokiej komunikacji z lęku przed odrzuceniem, a bez komunikacji nie jesteśmy w stanie sprawdzić, na ile rzeczywiście zostalibyśmy zaakceptowani przez innych. Zostajemy więc w swoim świecie ze swoimi przekonaniami, które mogą być całkowicie fałszywe – bo jeśli każdy z nas czuje tak samo, to dlaczego nie mielibyśmy się zrozumieć?

Metafizyka

Komunikacja jest możliwa, jeśli dwie osoby dobrowolnie wybierają kanał o tej samej częstotliwości. Żeby zadziałała fizyka, musi najpierw zadziałać metafizyka. Innymi słowy żadna technologia nie stworzy nam tego, czego nie ma naturalnie w nas samych, może jedynie nam ten brak silniej uświadomić.

Samoświadomość

Świadomość rodzi się przez nazywanie tego, co się czuje. Trudno to robić dla siebie, dlatego potrzebujemy „lustra” – kogoś innego, nawet wyimaginowanego, komu próbujemy to wytłumaczyć, dla kogo jesteśmy zmuszeni to nazwać. Wtedy dopiero sami zaczynamy to rozumieć. Na ile komunikujemy się emocjonalnie (o emocjach, ale nie na emocjach), na tyle rośnie nasza samoświadomość.

Porozumienie

Żeby osiągnąć porozumienie, komunikacja powinna być jak najbardziej precyzyjna, czyli jak najdokładniej oddawać to, co myśli i czuje dana osoba. Niejasna komunikacja, czyli taka, którą można interpretować w różny sposób jest jak gra w „głuchy telefon”, gdzie komunikat nadany i odebrany to dwa różne komunikaty, więc trudno o porozumienie. 

Nie mamy wpływu na to, jak nasze emocje i podświadome skojarzenia zniekształcają to, co widzimy czy słyszymy. Ale mamy wpływ na to, czy się z nimi utożsamimy i będziemy do upadłego bronić swojej perspektywy, czy też spróbujemy na swój punkt widzenia nałożyć cudzy, i w ten sposób znaleźć prawdę, jak bezstronny sędzia. 

Umiejętność zauważenia, zrozumienia i odsunięcia swoich emocji na bok przy komunikowaniu się z innymi czy podejmowaniu decyzji jest miarą dojrzałości emocjonalnej i rozwoju samoświadomości.

Komunikowanie się

Im więcej robimy założeń, tym mniej się komunikujemy. Im mniej się komunikujemy, tym bardziej zamykamy się w świecie swoich założeń. Niebezpieczeństwa są dwa – możemy przestać umieć się porozumiewać i możemy nagle obudzić się w świecie równoległym do rzeczywistości. Każdy w swoim.

O uczuciach

Wielu ludzi nie potrafi mówić o swoich uczuciach, bo nigdy ich tego nie nauczono, nie pozwalano im na to, być może nawet ich karano czy wyśmiewano, kiedy próbowali – więc unikają tego jak ognia. 
Inni byli za to nagradzani w jakiś sposób uwagą dorosłych, więc dzielą się każdą emocją jakby była życiową decyzją, bez względu na okoliczności i ilość czy rodzaj słuchaczy.

Jedno i drugie może jednakowo zniszczyć relacje międzyludzkie. Umiejętność zarządzania swoimi emocjami polega na tym, żeby umieć je nazwać i o nich mówić, ale odpowiednio do kontekstu – do sytuacji i rodzaju relacji, w tym gotowości czy uczuć innych ludzi.