Przekonanie

Ludzka logika mówi, że kiedy jednemu się daje, to drugiemu się zabiera, bo jesteśmy odizolowanymi samotnymi wyspami, a dobra są ograniczone.

Prawo energii mówi, że zabranie komuś (także sobie) krzywdzi wszystkich, a danie jednemu (także sobie) wspiera wszystkich, bo jesteśmy częścią tej samej sieci energetycznej – wszyscy pomnażamy to samo światło lub tę samą ciemność.

W co wierzymy, to sobie tworzymy. Sami sobie, i sobie nawzajem.

Energia relacji

Są takie relacje z ludźmi, które dodają nam energii, są też takie, które ją pochłaniają. Jeśli nie zarządzamy swoją energią świadomie, pilnując równowagi w swoich relacjach z innymi, łatwo ulegamy wyczerpaniu. A wtedy nie tylko przestajemy umieć wspierać innych, ale sami stajemy się wampirami energetycznymi.

Duchowość decyduje

To, jaki człowiek jest fizycznie – jak się zachowuje, jak funkcjonuje w swoim otoczeniu, zależy od jego intelektu i emocji. To, w jaki sposób ktoś używa swojej inteligencji i emocjonalności, zależy od sfery duchowej – od tego w co wierzy, za czym podąża, jaki ma kontakt ze swoją duszą: czy realizuje siebie czy swoje ego. Duchowość więc decyduje o fizycznym efekcie, o sposobie wykorzystania swojego potencjału. Energia tworzy materię.

Dobre samopoczucie

Dobre samopoczucie jest energią, która wymaga stałego zasilania tym, co nam służy, co nas wzmacnia. Można ładować energię z zewnątrz – od pozytywnych ludzi, ze słońca i światła, ciepła, dobrego jedzenia, snu, muzyki, obcowania z naturą. Można wytwarzać ją samemu przez medytowanie, wysiłek fizyczny, pomaganie innym, robienie czegoś dla innych, zaangażowanie się w coś, przez pasję lub misję.

Człowiek jest potencjalnym perpetuum mobile, ale paradoksalnie żeby stać się niezależnym od zewnętrznych źródeł energii musi najpierw nauczyć się ich używać do uruchomienia źródeł wewnętrznych. Energetycznie człowiek funkcjonuje tak samo jak fizycznie –  potrzebujemy całkowitej opieki dorosłego jako niemowlę, a w miarę nabierania sił i umiejętności uniezależnimy się od opiekunów. Tak samo trzeba nauczyć się dawać sobie dobrą energię z zewnątrz tak, żeby jej poziom nie spadał, a potem stopniowo zastępować jej dostarczanie wytwarzaniem. W przeciwnym wypadku albo uzależnimy się od zasilaczy zewnętrznych (konsumpcjonizm), albo wyczerpiemy się, próbując bez przygotowania polegać tylko na zasilaniu wewnętrznym (poświęcanie się).

Sukces

Za znakomitą większością sukcesów, których innym zazdrościmy oprócz predyspozycji stoi wysiłek i konsekwencja – to nie są cechy, z którymi się człowiek rodzi. To są wybory, te codzienne – czemu poświęcić swój czas. Co decydujemy się rozwijać, tym się stajemy – może to być dowolny mięsień i dowolna cecha.

Rutyna

Każde nasze automatyczne, odruchowe, nawykowe zachowanie odzwierciedla schemat – coś, co umysł skopiował lub coś, co powtarza, bo skojarzyło się z nagrodą. Świadome wybory polegają na łamaniu schematów i odkrywaniu swoich prawdziwych potrzeb, tworzeniu satysfakcjonujących relacji z innymi.

Szybko przyzwyczajamy się do schematów, bo wymagają najmniejszego nakładu energii. Ale rutyna upośledza w nas to co ludzkie, prawdziwe; zabija uważność i kreatywność. 

Źródło wyborów

Śmieciowe jedzenie, używki, chemiczne zastępniki, żebyśmy byli słabi; programy telewizyjne, które mają za zadanie sprawić, żebyśmy nie myśleli; reklamy, które nam wyznaczają o czym mamy marzyć; plotki, żebyśmy nie mieli czasu na refleksję nad własnym życiem; wiadomości, żebyśmy żyli w lęku; polityka, żebyśmy zapomnieli co to prawda…

Albo powrót do natury, żeby nabrać energii; spędzanie czasu na rozwijaniu swoich zainteresowań, żeby poczuć się fajnie; uczenie się nowych rzeczy, żeby mieć satysfakcję; spotykanie się z innymi ludźmi, żeby się z nimi wymieniać; pozytywne myślenie, żeby iść jasną stroną życia…

Jesteśmy tym, czego sobie dostarczamy, co dopuszczamy do siebie, co wybieramy w każdej minucie swojego życia. Warto zadać sobie pytanie, dlaczego sięgamy po to, co nam nie służy, albo dlaczego sięganie po to, co nam służy, nas boli.

Dobrej niedzieli 🌞

Szczęście to samorealizacja

Szczęście to zadowolenie z siebie, z tego kim się jest i co się w życiu tworzy. Żeby być zadowolonym z siebie, trzeba mieć satysfakcję z tego, co się robi, czyli trzeba się samorealizować, rozwijać. Żeby się rozwijać potrzebna jest jakaś zmiana, wyzwanie. Motywacją do zmiany jest wiara w siebie, bo tylko ona pozwala na wytworzenie energii na coś, co jeszcze realnie nie istnieje, na stworzenie czegoś, co istnieje tylko w naszej wyobraźni. 

Dopóki w jakimś obszarze wierzymy, że jesteśmy zależni od energii innych ludzi, nie możemy tworzyć – pobieramy energię po to, żeby utrzymać status quo, to co jest, i zawsze boimy się, że może tej cudzej energii zabraknąć. Kiedy robimy wysiłek, doświadczamy tworzenia energii – robimy więcej niż to, na co nas stać, ale dzięki temu stać nas na więcej, bo już wiemy, że potrafimy, zmienia się nasz standard. Dotyczy to zarówno budowania mięśni, nauki obcego języka czy pokonywania nieśmiałości – ryzykujemy wysiłek na kredyt, bo wierzymy, że zmiana jest możliwa i że przyniesie więcej energii niż na nią wydaliśmy. 

Tę energię „na kredyt” mamy zawsze dostępną w sobie, ale potrzebujemy impulsu do jej wykorzystania. Potrzebujemy innych ludzi, którzy nam pokażą swoim przykładem, że to jest możliwe, którzy zmienią nasze standardy myślenia, zainspirują nas do zaryzykowania zmiany, przekroczenia tego, co nasz umysł uznał za niemożliwe, nieosiągalne.

Energia we Wszechświecie jest stała, a my mamy do niej potencjalnie nieograniczony dostęp – wykorzystujemy go jednak na tyle, na ile w to wierzymy. Jeśli wierzymy, że potrzebujemy pośredników, uzależniamy się od pośredników i stajemy się konsumentami; jeżeli wierzymy, że możemy czerpać ze źródła, czerpiemy ze źródła i stajemy się twórcami.

Energia

Każdy z nas ma coś do dania światu. Jeśli tam, gdzie jesteśmy, nasza pozytywna energia i kreatywność jest podchwycana i pomnażana to znaczy, że jesteśmy we właściwym miejscu. Jeżeli tam, gdzie jesteśmy, nasza energia i kreatywność wpada w czarną dziurę, to znaczy, że ją marnujemy i należy poszukać innego miejsca dla siebie.

Co jest dobre

Jeśli coś daje nam energię, która długofalowo, stale poprawia nasz stan i samopoczucie, to jest dla nas dobre. 

Jeśli coś odbiera nam energię, czy to natychmiast, czy powoli, ale stale obniżając nasze samopoczucie, nie jest dla nas dobre. 

Wszyscy mamy wbudowany ten kompas, naturalny instynkt – musimy jedynie nauczyć się go słuchać ponad „prawdami” o tym, co jest dla nas dobre, które nam wpojono.