Przekonanie

Ludzka logika mówi, że kiedy jednemu się daje, to drugiemu się zabiera, bo jesteśmy odizolowanymi samotnymi wyspami, a dobra są ograniczone.

Prawo energii mówi, że zabranie komuś (także sobie) krzywdzi wszystkich, a danie jednemu (także sobie) wspiera wszystkich, bo jesteśmy częścią tej samej sieci energetycznej – wszyscy pomnażamy to samo światło lub tę samą ciemność.

W co wierzymy, to sobie tworzymy. Sami sobie, i sobie nawzajem.

Autoprzekupstwo

Niespójne przekonania prowadzą nas do podejmowania niespójnych decyzji.

Ujmując rzecz metaforycznie wielu ludzi chce prowadzić biznes oparty na prostytucji a zyski oddawać na budowę kościoła w nadziei, że to uczyni prostytucję moralną i legalną, a ich grzechy zostaną uznane za poświęcenie sprawie. Taki handel z Panem Bogiem. Tylko po co komu Bóg, którego można przekupić?

Gospodarz

Einstein powiedział, że najważniejsza decyzja, jaką każdy z nas podejmuje to przekonanie czy żyjemy w przyjaznym czy we wrogim wszechświecie.

Coś w tym jest. Jeśli ktoś wierzy, że gospodarz jest przyjaznym i dbającym o niego człowiekiem, będzie używał drzwi, które są otwarte, bo wierzy, że tylko za nimi znajdzie to, czego potrzebuje.

Jeśli ktoś wierzy, że gospodarz chce ukryć przed nim to, co ma najlepszego, będzie wyłamywał każde zamknięte drzwi, nie bacząc na ponoszone koszty.

Jedni wierzą, że ich gospodarzem jest Miłość, inni, że Lęk. A każde przekonanie jest samospełniającą się przepowiednią.

Relacje w lustrze

Relacja wewnętrzna – między sercem a umysłem – jest pierwowzorem dla relacji zewnętrznych, z innymi ludźmi. 

Jeśli dominują w nas porywy serca, relacje z innymi są intensywne, ale chwilowe, krótkotrwałe – oparte na emocjach. 

Jeżeli dominuje w nas logika umysłu, relacje z innymi są trwałe i pielęgnowane, ale płytkie, wykalkulowane. 

Jeżeli serce nieustannie walczy z umysłem, to i my w swoich relacjach wciąż zmieniamy front – chcemy się angażować i zachować dystans, być i zniknąć, reagować spontanicznie i kontrolować, podporządkować się i dominować. 

Kiedy serce i umysł współpracują, nasze relacje również to odzwierciedlają: ufamy innym na tyle, na ile to dla nas bezpieczne, istniejemy bez potrzeby bycia w centrum uwagi i ukrywania się, odkrywamy się przed innymi proporcjonalnie do bliskości, jaką z nimi tworzymy, przyznajemy innym takie same prawa jak sobie, nie próbując ich zdominować ani się im podporządkować.

Odpowiedzialność

Nadmierna odpowiedzialność (za innych) powoduje, że tracimy radość tworzenia, a życie nas przygniata, pokazując, że wzięliśmy na barki ciężar nie do uniesienia. 

Unikanie jakiejkolwiek odpowiedzialności z kolei czyni z nas ofiarę całkowicie zależną od zewnętrznych warunków i od zachowania innych ludzi.

Tylko pełna odpowiedzialność za siebie i pełna świadomość braku kontroli nad innymi ludźmi powodują, że zyskujemy kontrolę nad tym, co tworzymy.

Języki miłości

Każda miłość mówi innym językiem – inaczej okazuje się ją rodzicom, inaczej dzieciom, inaczej partnerowi; inaczej rodzinie, inaczej obcym. Rola, jaką ktoś pełni w naszym życiu definiuje rodzaj bliskości, ilość poświęconego czasu i pieniędzy, sposób dotyku, siłę więzi, rodzaj wspólnoty.

Kochać znaczy chcieć dla wszystkich tak samo dobrze jak dla siebie, ale nie oznacza to tworzenia bliskości – a tym bardziej intymności – ze wszystkimi tak samo.

„Słudzy króla Midasa” (serial 2020)

Ci, którzy lubią nieprzewidywalną fabułę, będą usatysfakcjonowani. Dla tych, którzy lubią patrzeć głębiej i zrozumieją przesłanie, to rewelacyjny wyzwalacz do refleksji i dyskusji. Często wierzymy, że jesteśmy tacy czy inni, że są wartości, dla których jesteśmy w stanie się (coś, kogoś) poświęcić. A jak jest naprawdę? Nie dowiemy się, jaka jest hierarchia naszych wartości, dopóki nie zostaniemy postawieni w sytuacji realnego wyboru między nimi. Każdy z bohaterów tego miniserialu opartego luźno na opowiadaniu Jacka Londona staje w obliczu takiego testu.

Medium

Fizyczność i intelekt to domeny umysłu, który bazuje na zdobytym doświadczeniu i wiedzy; emocjonalność i duchowość to sfery czucia, które są w nas zaprogramowane niezależnie od doświadczenia, jak instynkt, jak łącznik z siłą wyższą.

Dopóki identyfikujemy się na zmianę z automatycznym umysłem i falami skumulowanych emocji, dopóty przełączamy się z materialnego wymiaru rzeczywistości na duchowy, jakbyśmy nadawali na dwóch różnych kanałach radia czy telewizji. Zazwyczaj jednej z tych części używamy nadmiarowo (z rozmachem, który w końcu uderza w nas samych), a drugiej sporadycznie (lękowo, odczuwając w jej obszarze niedostatek).

Im bardziej jednak wzrasta świadomość (która używa emocji jako informacji, a umysłu jako narzędzia do ich odczytania), tym bardziej zaczynamy istnieć jednocześnie we wszystkich wymiarach rzeczywistości, bez włączania i wyłączania kawałka siebie, bez wewnętrznych podziałów. Wyrażamy wtedy pełnię siebie, pozwalamy części duchowej uzewnętrznić się w sposób materialny; nadajemy energii miłości fizyczny kształt; stajemy się pośrednikiem – twórczym ogniwem łączącym „niebo” i „ziemię”, Wszechświat i codzienną rzeczywistość, Boga i ludzi, świat ducha i świat materii.

Rodzicielskie schematy

Jeśli dziewczyna dorasta w domu, gdzie doświadcza dominującego ojca i słabej matki, automatycznie, biologicznie naśladuje matkę i podświadomie szuka dominującego partnera, powtarzając układ ról. Jeżeli zastanawia się nad tym, co widzi, i nie podoba jej się funkcjonowanie związku rodziców, decyduje, że nie będzie taka jak matka, będzie silna jak ojciec – w efekcie czego przyciąga uległych partnerów. Jej związek będzie tak samo niesatysfakcjonujący jak ten, który pamięta z domu, bo zmiana polegała tylko na odwróceniu ról wewnątrz tego samego schematu.

Mając różnych rodziców dostajemy pełen potencjał do wykorzystania. Dopóki wykorzystujemy znane schematy, powtarzamy jedynie znane zachowania w różnych konfiguracjach. Dopiero kiedy zrozumiemy, że nie musimy być ani mamą ani tatą w konkretnej sytuacji, uzyskujemy wolność wyboru swojego zachowania (w tym przykładzie poza uległością czy dominacją) – w zależności od kontekstu i swoich przekonań. Wtedy dopiero stajemy się sobą – nie zlepkiem wymieszanych rodzicielskich schematów. 

Bo dopiero kiedy otrzymane gotowe produkty rozłożymy do bazowych części, możemy z nich dowolnie tworzyć – jak z klocków Lego bez instrukcji.

Maski

Miłość sprawia, że się otwieramy, lęk każe nam się zbroić. Kiedy jako dzieci odkrywamy, że sposób, w jaki pozyskiwaliśmy akceptację rodziców nie działa na innych ludzi, boleśnie doświadczamy ich odrzucenia. To, co możemy w takiej sytuacji zrobić, to zabłysnąć czymś tak, żeby odwrócić uwagę innych od tego, co chcemy ukryć, od słabego punktu, który w nas namierzyli.

Jeśli broń poskutkuje, stanie się naszą tarczą, za którą odtąd będziemy się automatycznie chować, czując się niepewnie. Nakładamy maskę „wazeliniarza”,„eksperta”, „duszy towarzystwa”, „błazna”, „rewolucjonisty”, „konformisty”, „ofiary” i wiele innych niczym emocjonalny makijaż – żeby ukryć twarz, która jak wierzymy jest zdeformowana.