O parentyfikacji

Poczucie bezpieczeństwa i prawidłowy rozwój dziecka zależą od jego relacji z rodzicami; na ile dziecko czuje się kochane, rozumiane i wspierane, na tyle wykształca w sobie poczucie własnej wartości, otwartość na innych ludzi i ciekawość świata.

Zdarza się jednak, że rodzice (oboje lub jedno z nich) ciężko i przewlekle chorują, cierpią na zaburzenia psychiczne, są uzależnieni lub po prostu są emocjonalnie głęboko niedojrzali i de facto nie pełnią roli rodzica, paradoksalnie wymagając tego od swojego dziecka – wtedy najczęściej dziecko zgodnie z ich oczekiwaniami przejmuje ich rolę. Staje się rodzicem swojego rodzica – opiekuje się nim fizycznie lub emocjonalnie, zaspokaja jego potrzeby kosztem swoich, uczy się dbać o jego komfort zamiast o własny. Rozwija w sobie cechy, które są konieczne do pełnienia tej roli – odpowiedzialność, empatię, samodyscyplinę, cierpliwość, poświęcenie. Nazywamy to parentyfikacją.

Im mniej miłości taki narcystyczny, skupiony na sobie rodzic okazuje dziecku, tym bardziej dziecko stara się okazywać miłość rodzicowi w nadziei, że swoim poświęceniem zapracuje na jego wdzięczność i szacunek, że w końcu „zmusi” rodzica do okazania mu miłości – bo uczucia rodzica to dla dziecka jedyny dowód na to, że jest coś warte. Dlatego im mniej czasu, uwagi, zainteresowania, docenienia czy wsparcia takie dziecko dostaje, tym bardziej poświęca się dla rodzica, lekceważąc swoje własne potrzeby i emocje, i systematycznie zmierzając ku autodestrukcji.

Przyjęcie roli rodzica przez dziecko powoduje, że staje się ono bardzo silnym i bardzo samotnym dorosłym. Wzorzec relacji z innymi wyniesiony z domu oznacza dla takiej osoby pełne poświęcenie w relacji z drugim człowiekiem, dawanie z siebie wszystkiego, nawet jeśli z drugiej strony nie dostaje prawie nic. Taki ma standard, to jest dla tak wychowanej osoby normą, tylko tak umie funkcjonować, więc takich nadmiernie wymagających, słabych i wykorzystujących ją ludzi przyciąga do siebie: szefa w pracy, znajomych, partnera. Próbuje ich wyręczać, zgaduje ich potrzeby i skupia się na ich samopoczuciu; rozumie, wspiera i usprawiedliwia; praktycznie nosi wszystkich na swoich barkach, biorąc odpowiedzialność za ich komfort fizyczny i psychiczny; wierząc, że nie może być szczęśliwa, dopóki najpierw nie uszczęśliwi wszystkich innych. Nic dziwnego, że ulega permanentnemu przeciążeniu; nie prosi jednak o pomoc, bo nie spodziewa się od innych pomocy – nie ma takiego doświadczenia, że może na nią liczyć. W sytuacji krańcowego zagrożenia w instynkcie samoobrony wycofuje się, odcina od innych, żeby w samotności (bez obciążenia) złapać oddech i nabrać sił… do dalszego dźwigania cudzych krzyży. Nadzieja na bliskość każe takiej osobie walczyć o ludzi, oddać im wszystko co ma, żeby ją zauważono i zaakceptowano. Nadzieja na wolność i samorealizację każe jej uciekać od ludzi, którzy ją krzywdzą, zabierają jej wszystko co ma i dają niewiele w zamian. Ten wewnętrzny konflikt sprawia, że zachowanie takiej osoby wydaje się niekonsekwentne, nieracjonalne, pozbawione sensu: walczy o coś i odpuszcza, odchodzi i wraca, robi krok w przód i krok w tył. 

Kiedy rodzic z jakiegoś powodu pozostaje w roli dziecka, jego dziecko przyjmuje rolę jego rodzica, tracąc własne dzieciństwo, poczucie własnej wartości, zaufanie do innych, radość z życia. Trwała parentyfikacja (niezwiązana z chwilowymi okolicznościami, a wynikająca z utrwalonych postaw rodzicielskich) jest ukrytą formą przemocy psychicznej, która powoduje poważne konsekwencje dla rozwoju emocjonalno-społecznego dziecka. Rzadko jednak dorośli, którzy pełnili rolę rodzica swojego rodzica zdają sobie z tego sprawę. Z jednej strony to ich jedyne doświadczenie z rodzicami, więc taki układ uważają za normę, z drugiej – społeczeństwo chętnie gloryfikuje bohaterskie dzieci, nie chcąc widzieć, ile cierpienia kryje się za tym bohaterstwem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s