Najstarsza tęsknota

Każdy z nas nosi w sobie jakiś niedostatek, tęsknotę z okresu dzieciństwa. Radzimy sobie z tym na trzy sposoby, próbując „nakarmić” to zaniedbane dziecko w sobie:

1. żądamy tego i przede wszystkim tego od innych ludzi (bez tego inne dary się nie liczą)

2. próbujemy to zarobić, czyli dostać w zamian za poświęcenie jakiegoś kawałka siebie 

3. dajemy to innym od siebie jako coś specjalnego, wierząc, że oddadzą nam tym samym (czytaj: wciskamy im to nie proszeni, szczególnie własnym dzieciom, niezależnie od tego, czego naprawdę potrzebują). 

Wszystkie te sposoby spektakularnie zawodzą, powodując w nas poczucie krzywdy, które odbija się na relacjach z innymi. Istnieje jednak konstruktywny sposób poradzenia sobie z brakami z dzieciństwa: zaprzestanie działań z pozycji dziecka, którym już nie jesteśmy i zaspokojenie jego potrzeb przez dorosłego, jakim się staliśmy. Czyli danie tego czegoś sobie samemu. A dokładniej danie sobie prawa do posiadania i otrzymywania tego.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s