Być czy działać

Mówią nam: „Słuchaj tylko siebie” – ale często nie wiemy, czy słyszymy siebie, czy wdrukowany w nas głos innych. Idąc za tym drugim często robimy sobie krzywdę, cierpimy. Czy więc „Słuchaj tylko siebie” jest receptą na szczęście?

Mówią nam: „Dawaj innym to, co chcesz od nich dostać, bądź taki, jakim chcesz, żeby ktoś był dla ciebie”. To znaczy bądź miły, szczodry, dobry, życzliwy – zawsze, bez względu co jest po drugiej stronie? Dla kogoś, kto jest roszczeniowy, kto poniża, ograbia, kantuje; dla męża pijaka, dla bandyty, który chce cię pobić i okraść? Dla lwa, który cię zje? Czy to jest droga do zapewnienia sobie szczęścia?

Mówią nam: „Bądź wdzięczny”. A czym różni się zmuszanie się do wdzięczności wbrew temu, co się naprawdę czuje, od życia w swoim schemacie, czyli „robienia czegoś” z emocjami, żeby ich nie przeżywać, nie dopuścić do siebie?

Mówią nam: „Stosuj techniki cały czas, im więcej tym lepiej – afirmacje, medytacje, jogę, mantry, ćwiczenia oddechowe, rytuały chroniące przed złą energią”. To znaczy – rób wszystko, co w Twojej mocy, żeby dużym codziennym wysiłkiem sztucznie podtrzymać stan, w którym naturalnie nie jesteś. Często intencja przypomina tę, z powodu której ludzie sięgają po alkohol i narkotyki – przykryć, zagłuszyć, nie dopuścić do głosu to „złe” w środku…

Nie ma stuprocentowo skutecznej wskazówki rozwojowej, bo absolutnie każdą rzecz możemy użyć dla siebie albo przeciwko sobie. Decyduje o tym intencja – czy robimy to z lęku przed Złem czy z chęci kontaktu z Dobrem; w które z nich wierzymy.

Nie ma uniwersalnych rad, bo nie ma jednej właściwej drogi. Każdy ma swoją – jest nią wyjście poza każdy otrzymany w dzieciństwie schemat. Jeżeli ktoś nauczył się podporządkowywać innym, potrzebuje nauczyć się słuchać siebie. Jeżeli kogoś wychowano na osobę dominującą, potrzebuje raczej nauczyć się słuchać innych.
Jeśli czyimś schematem jest dawanie, namawianie go do bycia bardziej miłym, szczodrym, dobrym i życzliwym oznacza jedynie podkręcanie jego schematu. Jeśli czyimś schematem jest postawa bierna, roszczeniowa, taka rada może mieć sens.
Jeśli komuś od dzieciństwa kazano się uśmiechać i być wdzięcznym nawet za to, czego nie lubił, to namawianie go do wdzięczności tylko utwierdza go w jego schemacie. Jeżeli ktoś uznał za standard fakt, że należy mu się więcej niż innym, praktykowanie wdzięczności za to, co ma, jest tym, czego potrzebuje, żeby złamać swój schemat.
Jeżeli ktoś traktuje techniki samorozwojowi jak zaklęcia mające go chronić przed spotkaniem z tym, czego w sobie nie akceptuje, to jest to ucieczka, nie rozwój. W ten sposób można jedynie dużym wysiłkiem maskować to, czego nie chcemy widzieć, ale nie można poczuć się szczęśliwym.

Naszym ludzkim „grzechem pierworodnym” jest utożsamienie się z umysłem, intelektem, który zaczyna zniekształcać to, co czujemy, dostosowując to do swoich interpretacji, w efekcie często każąc nam chcieć tego, co nas krzywdzi. 
„Odrodzenie” polega na ponownym skontaktowaniu się ze swoimi uczuciami bez pośrednictwa umysłu. Na spotkaniu z tym, co czujemy – bez oceniania, usprawiedliwiania, racjonalizowania, ignorowania, pomniejszania i powiększania. Oznacza to, że pozwalamy sobie czuć to, co naprawdę czujemy, bez lęku, że jest to „nieodpowiednie” i że to czyni nas złymi ludźmi. 
Wbrew pozorom jest to ogromne wyzwanie, wymagające od nas podważenia całego naszego doświadczenia i wytworzonego przez nie lęku; wymagające aktu wiary, że wszelki lęk jest wytworem umysłu, że nie ma w nas nic nieakceptowalnego; że nasza ludzka natura jest dobra.

Emocje to instynkt, umysł to narzędzie. Utożsamiając się z instynktem stajemy się podobni do zwierząt, utożsamiając się z umysłem, stajemy się podobni do zautomatyzowanych robotów. Nie jesteśmy ani jednym, ani drugim, jesteśmy świadomością, która zarządza umysłem i emocjami – używa jednego do zrozumienia drugiego, pozwalając na elastyczne i bezbłędne wybieranie tego, co naprawdę nam służy.
Będąc w prawdziwym, głębokim kontakcie ze sobą (utożsamiając się ze swoją świadomością, nie emocjami, nie umysłem) nie potrzebujemy nic robić, żeby być miłością – po prostu nią jesteśmy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s